Prawo jazdy dla wszystkich
donatay6418, 31.07.2010Od początku motoryzacji, kiedy auta wyjechały na drogi, nieustannie samochodom towarzyszą wypadki komunikacyjne. Wcześniej były to zderzenia z przechodniami i zaprzęgami, później zderzenia dwóch pojazdów silnikowych. Ruch drogowy zaczęli cywilizować Francuzi, w Paryżu w roku 1893 wprowadzono pierwsze na świecie [link]prawojazdy[link]. Wtedy też zaczęły powstawać pierwsze szkoły.
Z wyborem motocykla przyszły cyklista zazwyczaj nie ma problemu. Głównym kryterium dla wielu jest szybkość jaka można osiągnąć na pięknej maszynie. Szosy to jednak nie tor rajdowy, warto też przygodę z motorem zacząć od słabszych maszyn. WSK z silnikiem 125 cm³ będzie idealna. Taka maszyna z pewnością uchroni nas od utraty [link]prawka[link] z powodu przekraczania prędkości, a do tego nauczy pokory. Każdy, kto pchał WSK- ę więcej niż kilometr z pewnością wie o czym mowa.
Producenci samochodów prześcigają się w wynalazkach, które miałyby uratować życie kierowcy. Ulepszane są hamulce, auta naszpikowane są elektroniką, czujnikami, w razie wypadku [link]kierowca[link] i pasażer mogą liczyć na poduszki powietrzne i kurtyny boczne. Najlepszym rozwiązaniem są jednak stare, poczciwe pasy bezpieczeństwa. Wynalezione w 1959 roku trzypunktowe pasy jako pierwsi zaczęli stosować producenci Volvo.
W minionym roku w kraju nad Wisłą mieliśmy 44 tysiące wypadków, rok wcześniej 49 tysięcy, statystyka z roku na rok jest coraz lepszy, jednak nadal na naszych drogach ginie znacznie więcej osób niż w innych krajach. Wśród przyczyn kolizji niepodzielnie królują: nadmierna prędkość, brawura i alkohol. Czasami jest to nieznajomość przepisów ruchu drogowego i braki w szkoleniu – czyli winna jest [link]nauka jazdy[link].
Na młodego motocyklistę czeka dużo pułapek i nie chodzi bynajmniej o stan polskich dróg. Największą pułapką jest on sam. Emocje związane z prędkością jaką można osiągnąć na japońskich jednośladach niezwykle mocno działają na wyobraźnię młodych ludzi. Nie ma co wariować, co trzeci wypadek motocyklisty kończy się pójściem do nieba, warto zatem uważać i myśleć za kierownicą.